Święto Świętej Rodziny

Święto Świętej Rodziny, które Kościół katolicki co roku obchodzi w pierwszą niedzielę po Bożym Narodzeniu, w tegorocznej oktawie Bożego Narodzenia wypada 30 grudnia.

Kult Najświętszej Rodziny szerzył się w XVII w. jako spontaniczna reakcja na demoralizujące skutki wojny trzydziestoletniej (1618-1648), które w szczególny sposób dotknęły rodzin. Kult Najświętszej Rodziny zwracał wtedy uwagę na wzór życia rodzinnego.

Święto to zaczęto obchodzić systematycznie w różnych krajach począwszy od XVIII w., a zatwierdził je papież Leon XIII. Decyzją Benedykta XV zaczęto je obchodzić w całym Kościele. Na stałe do liturgii wprowadzono je za pontyfikatu Leona XIII, który na prośbę kard. Bausa, arcybiskupa Florencji, 20 listopada 1890 wydał dekret aprobujący „kult czci zwrócony ku Rodzinie Świętej”.

Teksty liturgiczne na święto Najświętszej Rodziny ułożył Leon XIII. Jego dziełem też są przepiękne hymny kościelne, przeznaczone na ten dzień. Czytania tak są dobrane, by wyakcentować biblijne sceny, w których występuje rodzina. Teksty Pisma świętego podkreślają równocześnie obowiązki członków rodziny.

W Niedzielę św. Rodziny Episkopat Polski ogłasza tradycyjnie list pasterski skoncentrowany wokół problematyki rodzinnej.

KAI/ks

WIZYTA DUSZPASTERSKA 2018/2019

 

KOLĘDA – WIZYTA DUSZPASTERSKA

27.12. Czwartek:
ul. Chrobrego 7
początek od godz. 11:00

28.12. Piątek:
ul. Chrobrego 6
początek od godz. 11:00

29.12. Sobota:
ul. Chrobrego 5
początek od godz. 11:00

30.12. Niedziela:
ul.
Plac Dworcowy
początek od godz. 1
6:00

Parafianie, którzy będą chcieli przyjąć kolędę

po południu zgłoszą to ministrantom.

Msza roratnia

Msza roratnia to pierwsza Msza Święta o wschodzie Słońca odprawiana w okresie Adwentu w dzień powszedni. Jej nazwa wzięła się od pierwszych słów pieśni śpiewanej na wejście, czyli introitu: Rorate caeli desuper – „Spuśćcie rosę niebiosa”.

Msza roratnia jest mszą wotywną o Najświętszej Maryi Pannie (co wynika z faktu, iż dawniej, Zwiastowanie Pańskie obchodzono właśnie w okresie Adwentu, 18 grudnia). Adwentowym symbolem Jej obecności jest postawiona w pobliżu ołtarza świeca z białą lub niebieską wstążką, zwana popularnie „roratką”.

To Maryja bowiem w sposób szczególny oczekiwała Mesjasza. To Ona, jak jutrzenka poprzedziła przyjście na świat Światłości świata, Jezusa Chrystusa, Wschodzącego Słońca. Przeżywała Adwent jako Matka Pana, teraz zaś, będąc Matką Kościoła, wspiera wszystkich wierzących w pełnym nadziei oczekiwaniu, aż nadejdzie pełen blasku Dzień Pański.

Przekazy historyczne podają, że Roraty odprawiano w Polsce już w XIII wieku  Zapoczątkował je Przemysł II w Poznaniu, zaś w Krakowie upowszechnił Bolesław Wstydliwy. Roraty gromadziły w katedrze wawelskiej wszystkie stany królestwa, które kolejno zapalały na ołtarzu jedną świecę siedmioramiennego świecznika. Najpierw król oświadczał: „Gotów jestem na sąd Boży”, za nim czynił to Prymas Polski, mówiąc „Sum paratus ad adventum Domini” (Jestem gotów na przyjście Pana), po nich zaś kolejno: senator, ziemianin, rycerz, mieszczanin i chłop, powtarzając słowa króla.

Anna Wojna

www.liturgia.pl

Nasze uczestniczenie w Roratach jest piękną postawą oczekiwania razem z Maryją na nadejście Zbawiciela. Poprzez udział w tym nabożeństwie, Kościół daje nam kolejną możliwość ćwiczenia swojej woli i umiejętności wyrzeczenia.

Na Msze św. roratnie są zaproszeni wszyscy wierni, nie tylko dzieci i młodzież, jak się w praktyce przyjęło.

Obecnie, z uwagi na udział dzieci i młodzieży, Roraty odprawia się często w godzinach popołudniowych, bądź nawet po zachodzie słońca.

Centrum Nowej Ewangelizacji zaprasza:

W sobotę, 24 XI 2018, Mszą św. o godz. 9.00 rozpoczniemy IX seminarium Parafialnej Szkoły Nowej Ewangelizacji „Służebnica Pańska” . Przewidujemy, że możemy wspólnie spędzić czas do godz. 18.00. W trakcie ciepły posiłek.  Seminarium pt.” Boom ewangelizacyjny w Domowych Kręgach Biblijnych” poprowadzą: Henryk Krzosek i Zuzanna Zuzelska.

tel: +48 513 019 422
e-mail: biuro@cne24.pl

Światowy Dzień Misyjny

„Pełni ducha i posłani” – to hasło obchodzonego dziś Światowego Dnia Misyjnego. Na to święto patronalne Papieskich Dzieł Misyjnych specjalne orędzie wystosował papież Franciszek.

 Skierował je przede wszystkim do ludzi młodych zachęcając, aby nieśli Ewangelię całemu światu. Modlitwom będzie towarzyszyła ogólnopolska zbiórka funduszy na cele misyjne.

 Nadzwyczajny miesiąc misyjny

 „Nigdy nie myśl, że nie masz nic do dania lub że nikomu nie jesteś potrzebny. Wielu ludzi ciebie potrzebuje, pomyśl o tym. Niech każdy pomyśli w swym sercu: «wielu ludzi mnie potrzebuje»” – napisał papież.

Zgodnie z wolą Franciszka, tegoroczny dzień misyjny inauguruje duchowe przygotowania do zaplanowanego przez papieża na przyszły rok nadzwyczajnego miesiąca misyjnego.

– Zależny nam na tym, by w tym czasie każda diecezja, każda wspólnota i każdy ochrzczony misyjnie się przebudzili i zaangażowali w wielkie misyjne święto ewangelizacji i entuzjazmu z dzielenia się Zmartwychwstałym – podkreślił podczas konferencji prasowej w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Tomasz Atłas, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych.

Niedziela misyjna jest okazją do zbiórki funduszy na cele misyjne. W zeszłym roku Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce zebrały i przekazały Stolicy Apostolskiej kwotę 4 497 525,90 zł. Pieniądze te przekazane zostały na budowę kościołów, kaplic, domów parafialnych, a także formację katechistów, kapłanów i rozwój ewangelizacji medialnej.

Dzięki hojności darczyńców Papieskim Dziełom Misyjnym udało się w minionym roku zrealizować 47 projektów misyjnych w Indiach, Kazachstanie, Kirgistanie, Madagaskarze, Rwandzie, Tadżykistanie, Tanzanii oraz w Zimbabwe.

Rozwój człowieka i ochrona życia

Jak podkreślił sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła ks. dr Maciej Będziński, Kościół na misjach nie tylko głosi Ewangelię, ale także stawia na rozwój człowieka i danej społeczności: buduje szkoły i szpitale, pomaga w obliczu klęsk żywiołowych, wspiera ochronę życia, działa na rzecz powołań.

Dlatego Papieskie Dzieła Misyjne z pozyskanych środków utrzymują także trzy seminaria misyjne w Madagaskarze, Peru i Mozambiku, wspierają także struktury administracyjne w 17 krajach misyjnych, które zamieszkuje blisko 2,5 mln katolików.

Dzieła Misyjne powstały na początku XIX w. W latach dwudziestych XX w. zostały podniesione do rangi „papieskich” i zajmują dziś centralne miejsce we współpracy misyjnej. Ich celem jest budzenie świadomości misyjnej.

 Ogólnoświatowe uczestnictwo

Światowy Dzień Misyjny został ustanowiony 14 kwietnia 1926 r. przez papieża Piusa XI i każdego roku obchodzony jest w przedostatnią niedzielę października we wszystkich diecezjach i parafiach na świecie. Dzień ten jest również świętem patronalnym Papieskich Dzieł Misyjnych, a szczególnie Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary.

W Polsce Światowy Dzień Misyjny, zwany również Niedzielą Misyjną, przedłuża się na cały tydzień. W tym roku Światowy Dzień Misyjny obchodzimy po raz 92.

Specyfikę Światowego Dnia Misyjnego stanowi fakt, że wszystkie wspólnoty katolickie na świecie – niezależnie od swojego bogactwa lub ubóstwa personalnego, duchowego czy materialnego – solidarnie uczestniczą w tym wydarzeniu.

DOBRE HISTORIE – Schodzi do „piekła”…

Schodzi do „piekła”, aby ratować stamtąd ludzi. I dzieją się cuda

Chiara Amirante kończy studia z politologii, ale zamiast o robieniu kariery marzy o pracy z najbardziej wykluczonymi – narkomanami, prostytutkami, więźniami, bezdomnymi, chorymi na AIDS. Bardzo cierpi jednak z powodu bolesnej choroby oczu, która niemal całkowicie pozbawiła ją wzroku. Prosi Boga o wskazanie jej sposobu, w jaki mogłaby realizować Jego plan. Następnego dnia wydarza się cud. Pierwszy z całej następującej po nim serii cudów.

Choroba Chiary nazywa się przewlekłym zapaleniem przedniego i środkowego odcinka błony naczyniowej oka ze zmianami w obrębie siatkówki. Trwa przez cztery lata, a najlepsi lekarze w kraju i za granicą nie dają jej żadnych złudzeń – skutkuje ślepotą, jest całkowicie nieuleczalna, nie daje nadziei na poprawę, ani nawet na ulgę w przeszywającym bólu.

Chiara Amirante. Cudowne uzdrowienie

Dziewczyna od dziecka należy do wspólnoty katolickiej „Ruch Focolari”, ale już od dłuższego czasu czuje, że Bóg powołuje ją do pracy z najbardziej wykluczonymi. Jak może to robić, będąc niemal całkowicie niewidoma? Pewnego dnia modli się w kaplicy: „Jezu, nie wiem, czy to Ty zasiewasz w moim sercu to szalone pragnienie poszukiwania spotkania z moimi braćmi na ulicy, ale jeśli przypadkiem to Ty, to wiedz, że ja mówię Ci moje »tak«. Ty zaś daj mi to, co potrzeba, bym mogła je zrealizować”.

Następnego dnia, po raz pierwszy od lat, widzi wszystko bardzo wyraźnie, ustąpiły też nękające ją bóle. Idzie do lekarzy, a ci stwierdzają, że choroba ustąpiła. „Nie wiemy, jak to wyjaśnić” – mówią.

Chiara od razu bierze się do pracy, o którą prosi ją Bóg. Schodzi w podziemia rzymskiego dworca Termini, który 25 lat temu wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. „Jesteś chyba szalona” – mówią jej przyjaciele.

Niesienie radości do „piekieł”

Na górze byli inni wolontariusze z różnych wspólnot, ale na dół nie schodził nikt poza nią. „Miałam wrażenie, że schodzę do piekieł” – wspomina. Zobaczyła chłopaków rozbijających sobie butelki na głowach, całych zakrwawionych, ludzi nieprzytomnych po zażyciu narkotyków, mężczyzn z nożami w ręku, prostytuujące się dziewczyny.

Przykucnęła przy leżącym na ziemi chłopaku, nie wiedziała nawet czy żyje, czy zmarł już z przedawkowania. Na widok tego, że ktoś do niego podszedł, Angelo podniósł się i porozmawiał z Chiarą. Nie mógł się nadziwić, że istnieje człowiek, który chce go wysłuchać.

Dwa wieczory później podbiegł do Chiary i mocno ją uściskał. Wyznał, że ocaliła mu życie, bo chwilę przed tym, jak przyszła, planował popełnić samobójstwo. Pokazał jej też napis na ścianie, który miał być jego listem pożegnalnym: „niezależnie od waszej obojętności – istniejemy!”. „W twoim spojrzeniu zobaczyłem radość i teraz już wiem, że istnieje radość na tym świecie. Chcę ją odnaleźć” – powiedział jej.

Zamieszkać razem z nimi

Chiara niemal codziennie chodziła w najtrudniejsze rejony, szukała najbardziej zdesperowanych ludzi, którym mogłaby dać nadzieję. Nie chciała jednak odsyłać ich z powrotem w dotychczasowe środowiska, bo dla wielu oznaczało to śmierć – samobójstwo, śmierć z przedawkowania albo bycie zamordowanym z zemsty, co spotykało dziewczyny chcące wyjść z przymusowej prostytucji.

Pracowała z „najtrudniejszymi przypadkami”, których, z obawy o własne bezpieczeństwo, nie zgadzały się przyjąć żadne inne instytucje dobroczynne. Chiara czuła, że Bóg wzywa ją do stworzenia miejsca, w którym miałaby zamieszkać z tymi najbardziej niebezpiecznymi i niepasującymi nigdzie indziej ludźmi. Postanowiła pójść z tym pomysłem do biskupa. „Bałam się, że tym razem naprawdę weźmie mnie za szaloną i zachęci do wizyty w Centrum Zdrowia Psychicznego” – wspomina.

Biskup od razu powiedział jednak, że plan Chiary pochodzi prosto od Boga.

Rekolekcje, które zmieniły wszystko

Tak właśnie powstała wspólnota „Nowe Horyzonty” – miejsce dla tych, którzy nie mają swojego miejsca nigdzie indziej. Gdy tylko udało im się znaleźć wspólny dom, rozpoczęli dziewięciodniowe rekolekcje. Brali w nich udział sataniści na przepustce z więzienia, byli mordercy, prostytutki, narkomani – łącznie 25 osób.

Ostatniego dnia wydarzyło się coś nieprawdopodobnego – ci ludzie, którzy od lat nie uronili łzy, ci, którzy przyszli tam tylko z ciekawości – wszyscy w czasie modlitwy zaczęli płakać. Niektórzy byli uzdrawiani fizycznie, wielu z tych, którzy w przeszłości zajmowali się satanistycznymi rytuałami, doświadczało uwolnienia duchowego. Chiara porównuje tamto doświadczenie do doświadczenia Pięćdziesiątnicy.

 

Bóg się zatroszczy

Do wspólnoty wciąż dołączali nowi ludzie, trzeba było szukać nowych domów i środków utrzymania. Z ludzkiego punktu widzenia przedsięwzięcie Chiary nie miało prawa zadziałać pod względem finansowym.

Prowadzili ośrodek kontaktowy i godzinami rozmawiali przez telefon z ludźmi potrzebującymi pomocy. Pewnego razu rachunek wyniósł 583 tysiące lirów włoskich, kwotę absolutnie przewyższającą możliwości „Nowych Horyzontów”. Zmartwiona Chiara udała się do kaplicy, a chwilę później przyszła do niej kobieta, która chciała dowiedzieć się czegoś o wspólnocie. Na pożegnanie spytała, czy może zostawić datek. Chiara zajrzała do koperty. Był w niej czek na dokładnie 583 tysiące. Nikt wcześniej nie znał tej kwoty, bo Chiara nie chciała martwić współpracowników.

Innym razem, kiedy nie mieli jak spłacić długu, pewien przedsiębiorca przelał im na konto równo milion euro. Pieniądze znajdują się zazwyczaj w ostatniej chwili. Chiara mówi, że Bóg troszczy się o swoje dzieło.

 

Usłyszeć krzyk i łzy

Tempo rozwoju „Nowych Horyzontów” nie ma sobie równych. Na całym świecie istnieje 141 prowadzonych przez nich centrów świadczących pomoc w każdym wymiarze i 5 tzw. „Miasteczek Nieba”, we wspólnotę na różne sposoby angażuje się 6 milionów osób. Część z nich stanowią ci, którzy najpierw sami doświadczyli w niej dobra, a teraz wychodzą zanieść miłość „dzieciom ulicy”.

Wśród wspierających osób znajduje się też Andrea Bocelli, którego Chiara nazywa swoim „drogim bratem”, a on ją „narzędziem w rękach Boga, najwyższego Dobra”.

„Jeśli tam, gdzie zło zdaje się królować, wpuścisz najczystszy promień prawdziwej miłości, mrok zła zaczyna ustępować, aż znika bezpowrotnie. Dlatego chciałabym powierzyć twojemu sercu ten ogrom krzyku, który słyszałam przez lata, ten ogrom łez, którego nie zdołałam zebrać” – pisze Chiara w swojej książce „Tylko miłość trwa”.

 Ewa Rejman | 23/09/2018

*korzystałam z książki Chiary Amirante „Tylko miłość trwa. Odnaleźć nadzieję w piekle ulicy”, wyd. Esprit 2018

źródło: https://pl.aleteia.org

Pierwsze znane objawienie Matki Bożej po Wniebowzięciu

Villa ujrzała „jak we śnie” kobietę z nieba w otoczeniu duchów anielskich. Kiedy zapytała ją, kim jest, piękna Pani opowiedziała, że jest „Matką Boską”.

Matka Boża z Puy

Wielu zna doskonale słynne objawienia Matki Bożej mające miejsce w XIX w., jak choćby te z Lourdes czy La Salette. Niewielu jednak słyszało o Matce Bożej z Puy. Tu właśnie rozpoczął się we Francji kult maryjny i tu rozkwita nieprzerwanie do dziś. Puy bowiem jest uważane za miejsce pierwszego na świecie objawienia się Matki Bożej po jej Wniebowzięciu.

Około roku 46 św. Piotr wysłał misjonarzy do Galii, na teren obecnej Francji. Jednym z posłanych przez Apostoła był św. Frontoniusz, biskup, który konsekrował swojego następcę, św. Jerzego. W jakiś czas po roku 70 jedna z nawróconych przez św. Jerzego wdów o imieniu Villa ciężko zachorowała, a św. Jerzy polecił jej modlitwę do Matki Bożej.

Villa poszła za radą świętego. Objawiła jej się Matka Boża, która nakazała jej podjąć wspinaczkę na górę Anis, gdzie pragnęła, żeby wybudowano na jej cześć kościół. Szczyt wzgórza o nazwie Puy stanowiła płaska półka skalna, najprawdopodobniej pochodzenia wulkanicznego. Służący Villi zaniósł chorą na sam szczyt góry Anis i ułożył ją na skale. Villa zasnęła, a kiedy przebudziła się, była całkowicie uzdrowiona.

Tron Maryi

Villa ujrzała „jak we śnie” kobietę z nieba w otoczeniu duchów anielskich. Kiedy zapytała ją, kim jest, piękna Pani opowiedziała, że jest „Matką Boską”.

Niewiele wiadomo o okresie bezpośrednio po cudownym wydarzeniu z pierwszego wieku. Bezsporne jest jednak, że 11 lipca 250 roku na miejscu uzdrowienia Villi znajdowało się sanktuariumpoświęcone Najświętszej Maryi Pannie. Dokładna data budowy świątyni wokół kaplicy zawiera się w okresie od początku 250 roku aż do roku 430.

Według legendy miejscowy biskup otrzymał od Matki Bożej prośbę budowy świątyni na wzgórzu. Wspiąwszy się na szczyt góry, pomimo letniej pory biskup ujrzał wokół grubą pokrywę śniegu. W śniegu tym brodził samotny jeleń, którego ruch nakreślił plan katedry, której budowę poleciła Maryja. Połka skalna, na której doznała uzdrowienia Villa została wydzielona jako „Tron Maryi”.

Katedra Matki Bożej Wniebowziętej

Szybko rozeszły się wieści o cudownych zdarzeniach w Puy, które stało się miejscem pielgrzymkowym. Wkrótce nazwa szczytu wzgórza stała się nazwą całego miasta. Przybywali tu na modlitwę do Matki Bożej liczni królowie francuscy i cesarz Karol Wielki.

Przez wieki Le Puy było świadkiem licznych cudów. Jest bowiem nie tylko miejscem pierwszego objawienia Matki Przenajświętszej po Wniebowzięciu, lecz także jednym z najsłynniejszych i najpiękniejszych miejsc pielgrzymkowych na świecie.

Obecnie kościół ten znany jest jako katedra Matki Bożej Wniebowziętej (w j. francuskim: Cathédrale Notre-Dame du Puy). Świątynia stała się miejscem pielgrzymkowym jeszcze w okresie przed panowaniem Karola Wielkiego (VI w.).

Docierali tam uczestnicy krucjat w drodze do Ziemi Świętej oraz pielgrzymi zmierzający Camino de Santiago do sanktuarium św. Jakuba w Santiago de Compostela. Do dziś kościół w Le Puy jest jednym z kilku miejsc wyznaczających początek szlaku św. Jakuba.

I choć objawienia tego nie objęło zwyczajowe obecnie badanie autentyczności, miejsce to już dawno uzyskało aprobatę władz kościelnych. W 1051 roku papież Leon IX napisał: „W tutejszym sanktuarium na Górze Anis Matka Boża bardziej niż gdzie indziej doznaje czci, chwały i miłości rzesz wiernych z całego kraju”.

W 1254 r. św. Ludwik IX, król Francji, przekazał katedrze hebanową statuę Matki Bożej odzianej w złoto. Od tego czasu miejsce to znane jest także jako sanktuarium Czarnej Madonny z Le Puy-en-Velay.

 

Poświęcenie pojazdów – 22.07.2018 r.

W najbliższą niedzielę po każdej mszy świętej odbędzie się poświęcenie pojazdów.

Modlitwa kierowcy. 

O Panie, daj mi pewną rękę, dobre oko, doskonałą uwagę, bym nie pozostawił za sobą płaczącego człowieka. Ty jesteś Dawcą Życia – proszę Cię przeto, spraw bym nie stał się przyczyną śmierci tych, którym Ty dałeś życie. Zachowaj, o Panie, wszystkich którzy będą mi towarzyszyć od jakichkolwiek nieszczęść i wypadków.

Naucz mnie, bym kierował pojazdem dla dobra drugich i umiał opanować pokusę przekraczania granicy bezpieczeństwa szybkości. Spraw, aby piękno tego świata, który stworzyłeś, wraz z radością Twej łaski, mogły mi towarzyszyć na wszystkich drogach moich.

W imię Ojca i Syna i Duch Świętego. Amen.

fotografia z poświęcenia pojazdów po ostatniej niedzielnej Mszy św. (22.07.2018 r.)

ZAPROSZENIE NA PIELGRZYMI TRUD

Z WDZIĘCZNOŚCIĄ ZA ODZYSKANĄ PRZED STU LATY NIEPODLEGŁOŚĆ – NA PIELGRZYMI TRUD 

LIST PASTERSKI BISKUPA ŚWIDNICKIEGO ZAPRASZAJĄCY NA XV DIECEZJALNĄ PIESZĄ PIELGRZYMKĘ NA JASNĄ GÓRĘ

Wstęp

Umiłowani diecezjanie, rozpoczynamy dzisiaj lipiec, pierwszy z wakacyjnych miesięcy. Jednym z najważniejszych wydarzeń religijnych tego wakacyjnego czasu dla naszej diecezji będzie kolejna, w tym roku już piętnasta Diecezjalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Z miesięcznym wyprzedzeniem kieruję do Was, drodzy Diecezjanie bardzo serdeczne zaproszenie do wzięcia udziału w tym ważnym dziele. Zanim wskażę na duchowe znaczenie tej pielgrzymki i na jej specyficzny, tegoroczny charakter, wyraźmy najpierw Panu Bogu wdzięczność za dar Jego słowa ogłoszonego wśród nas z trzech ksiąg Pisma Świętego i zapamiętajmy, jakie przesłanie skierował On dziś do nas.

1. Dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka

Głównym tematem liturgii trzynastej niedzieli zwykłej jest prawda o naszej nieśmiertelności. Z Księgi Mądrości usłyszeliśmy słowa: „Dla nieśmiertelności bowiem Bóg stworzył człowieka, uczynił go obrazem swej własnej wieczności” (Mdr 2, 23). Prawdę o naszym wiecznym trwaniu uwydatnia także dzisiejsza perykopa ewangeliczna. Jezus wezwany do umierającej córki Jaira zastaje ją martwą. Pełen miłości bierze ją za rękę i mówi: „Dziewczynko, mówię ci, wstań” (Mk 5, 41). Na te słowa dwunastoletnia dziewczynka wstaje i chodzi. Czyniąc ten cud, Jezus chciał, by wszyscy na własne oczy zobaczyli, że umierając, człowiek nie przestaje istnieć, że gdzieś jest, skoro można przywrócić go do życia. Jezus chciał też, abyśmy uwierzyli w naszą nieśmiertelność; dlatego wskrzeszał zmarłych, dlatego sam zmartwychwstał. Człowiek bowiem, który raz zaistniał, już nigdy nie przestanie istnieć. Przeminą lata, wieki, a człowiek będzie trwał zawsze. Drodzy bracia i siostry, uzdrowienie chorej kobiety i wskrzeszenie córki Jaira oznaczają, że Bóg w Jezusie Chrystusie, wziął ponownie w swe ręce nasz los. Bóg nie eliminuje chorób, starości i śmierci, ale przez nie toruje drogę ku życiu. Przyjmując dziś z wami tę radosną prawdę o naszej nieśmiertelności i wieczności z Bogiem, pragnę zaprosić Was do włączenia się w dzieło naszej diecezjalnej pielgrzymki na Jasną Górę, która także nam przypomni, że jesteśmy w drodze, ostatecznie – w drodze ku wieczności.

 2. Specyfika tegorocznej XV Pieszej Pielgrzymki Świdnickiej na Jasną Górę

Każda z naszych dotychczasowych pielgrzymek jasnogórskich odbywała się w kontekście różnych wydarzeń ogólnokościelnych i diecezjalnych. W ubiegłym roku towarzyszył nam klimat trzystulecia koronacji Matki Bożej Jasnogórskiej, stulecia objawień w Fatimie i uroczystość koronacji wizerunku Matki Bożej Świdnickiej. W tym roku przypadają nowe rocznice: sto sześćdziesiąta rocznica objawień Matki Bożej w Lourdes; osiemsetlecie kultu Matki Bożej Wambierzyckiej i przede wszystkim setna rocznica odzyskania naszej narodowej niepodległości. Opatrzność tak cudownie zrządziła, że ojczyźniane losy od zarania dziejów splecione są z losami Kościoła katolickiego w Polsce. Chyba nie ma na świecie drugiego takiego kraju, w którym patriotyzm aż tak bardzo przenika się z wiarą i tak bardzo kojarzy się z Kościołem katolickim jak u nas. Nic więc dziwnego, że patriotyczną nutę chcemy uczynić w czasie pielgrzymki dominantą dyskretnie rozbrzmiewającą każdego dnia: podczas Eucharystii, w modlitwach różańcowych, w konferencjach, na wieczornych apelach – słowem: gdzie się tylko da. Postaramy się, by rozchodził się po lasach, łąkach i polach, po miastach, wsiach i osiedlach gromki śpiew: „Ojczyznę wolną, pobłogosław, Panie!”.

 3. Wszyscy włączamy się w dzieło pieszej pielgrzymki na Jasną Górę

Umiłowani Diecezjanie, niech przed naszą pielgrzymką odżyje w nas głos wielkiego proroka naszych czasów, św. Jana Pawła II. Podczas drugiej pielgrzymki do Ojczyzny, 18 czerwca 1983 r. Ojciec Święty, rozważając słowa Apelu Jasnogórskiego, powiedział przejmującym głosem do polskiej młodzieży: „Czuwam – to znaczy także: czuję się odpowiedzialny za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska. To imię nas wszystkich określa. To imię nas wszystkich zobowiązuje. To imię nas wszystkich kosztuje. […]. Nie pragnijmy takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała”. Chwilę wcześniej w tym samym Apelu nasz Święty Papież mówił: „Do was należy położyć zdecydowaną zaporę demoralizacji. […] Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. Zechciejmy zwrócić szczególną uwagę na to „musicie od siebie wymagać”. Jedną z pierwszych form wymagania od siebie może być pójście na tegoroczną pielgrzymkę. Wytrawni pątnicy mogliby długo opowiadać co to znaczy „wymagać od siebie”. Raz piach pod nogami, raz trawa, raz szuter, raz asfalt, raz błoto; słońce, upał, chmury albo deszcz; spanie w namiotach, jak nomadzi w czasach Jezusa; upocenie i niedospanie, odciski i bąble na stopach – to niektóre atrybuty pielgrzymowania. A jednak wszędzie widać uśmiech i radość. Skąd oni to mają? Stąd, że dzieje się coś ważnego, coś, co może zrozumieć tylko pielgrzym pozostający w swym sercu w dialogu z Bogiem. Gdy jest trudno, człowiek zaczyna lepiej rozumieć refren z pieśni „W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie […] kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie […]”.

Moi drodzy, jeśli pątnik złączy trudy pielgrzymowania z konkretną intencją, to tak, jakby ciężko choremu człowiekowi podał życiodajny lek w zastrzyku. Trud pielgrzyma Jezus przemienia w błogosławieństwo, które pątnik duchowo „wstrzykuje” chorym z rodziny, z sąsiedztwa, z grona przyjaciół, ale także nieprzyjaciół; „wstrzykuje” lek błogosławieństwa chorym sytuacjom, chorym kontaktom i, choć wolnej, to jakże chorującej Ojczyźnie.

Po tym zaproszeniu skierowanym do wszystkim, którzy mogliby wyruszyć na pielgrzymkę, kieruję jeszcze gorącą prośbę do pielgrzymów Grupy „7”, grupy duchowego uczestnictwa i duchowego wsparcia. Wam nie jest dane iść na Jasną Górę nogami, idziecie natomiast sercami, tęsknotą, cierpieniem, może przykuciem do łóżka. Pewnie w skromności waszej nawet nie podejrzewacie, jak bardzo jesteście potrzebni i ważni! Im bardziej otoczycie pątników swoją modlitwą, cierpieniem, życzliwością, błogosławieństwem, tym bezpieczniej nasi pielgrzymi dotrą do celu. Im będzie Was więcej, tym lepiej. Utkacie swoją duchową obecnością gęstą tkaninę wiary, nadziei i miłości, przez którą nie przebije się moc zła. Dlatego koniecznie zapiszcie się do „siódemki”. Może ktoś powie: po co się zapisywać i tak się modlę. Owszem, dobre i to, ale kiedy człowiek się zapisze, zobowiązuje się inaczej i mocniej. Wy też otrzymacie znaczek pielgrzymkowy i „Przewodnik pielgrzyma”.

Księży, którzy nie pójdą w pieszej pielgrzymce proszę o to, by przybyli ze swoimi wiernymi w środę 8 sierpnia na Apel Jasnogórski i na nocne czuwanie modlitewne, zakończone Mszą św. o północy. W czwartek, 9 sierpnia o godz. 6.00 rano, cała pielgrzymka świdnicka wyruszy z częstochowskiego osiedla „Kawodrza” pod Wały Jasnogórskie, gdzie o godz. 7.30 rozpocznie się prezentacja grup i przejście do Kaplicy Cudownego Obrazu. O godz. 9.00 w Jasnogórskiej Kaplicy Matki Bożej będzie sprawowana ostatnia pielgrzymkowa Msza św. z pełnym wdzięczności Te Deum za 15 lat błogosławionego pielgrzymowania! Kto z Diecezjan nie dotrze na Jasną Górę w środę 8 sierpnia, na apel i czuwanie, niech spróbuje przynajmniej dotrzeć rano 9 sierpnia na uroczyste zakończenie!

Kochani Pielgrzymi! Na pielgrzymkę trzeba się zapisać! Od połowy lipca ruszą Diecezjalne Centra Przedpielgrzymkowe: w Świdnicy – w parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski; w Dzierżoniowie – w parafii pw. Chrystusa Króla; w Wałbrzychu – w parafii pw. św. Franciszka u Księży Pallotynów; w Kłodzku – u Ojców Franciszkanów; w Ząbkowicach – w parafii pw. św. Anny. Wszyscy w pierwszej kolejności otrzymacie „Książeczkę pielgrzyma”. Uważne zapoznanie się z regulaminem, wypełnienie „Książeczki” i podpisanie stosownych deklaracji od tego roku jest wyjątkowo ważne. Ma to związek z wejściem w życie unijnych przepisów RODO. Z wypełnioną „Książeczką” należy następnie, jak najprędzej na najbliższej bazie noclegowej zgłosić się do Kancelarii Pielgrzymki w wozie „Informacja” po pieczątkę. Dopiero wtedy „Książeczka” nabiera mocy urzędowej a pielgrzym naprawdę staje się pielgrzymem.

Główny nurt pielgrzymkowy wyruszy z katedry świdnickiej we wtorek 31 lipca po Mszy św. o godz. 10.00. Grupa „6” – św. Wincentego Pallottiego zaczyna dzień wcześniej: w poniedziałek 30 lipca i wyrusza z Wałbrzycha z kościoła pw. św. Aniołów Stróżów po Mszy św. o godz. 10.00. Grupa „3” wychodzi z Kłodzka, we wtorek 31 lipca z kościoła Ojców Franciszkanów po Mszy św. o godz. 9.00. Grupa „4” św. Jana Pawła II wychodzi w środę 1 sierpnia z kościoła pw. św. Anny w Ząbkowicach, po Mszy św. o godz. 12.00. Wszystkie grupy połączą się w jedną całość w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Bobolicach, w czwartek 2 sierpnia na Mszy św. o godz. 6.30.

Zakończenie

Drodzy diecezjanie, jeszcze raz zapraszam i zachęcam do pielgrzymowania. Niech nasza XV Diecezjalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę przyniesie błogosławione owoce jej uczestnikom, ich rodzinom, parafiom i całej diecezji, która przygotowuje się do obchodów 15-lecia swojego istnienia. Niech przyniesie też błogosławione owoce dla naszej Ojczyzny obchodzącej 100-lecie odzyskania niepodległości. Wszystkim na to zbożne dzieło udzielam pasterskiego błogosławieństwa.

Wasz biskup Ignacy